Moje góry

Za kilka chwil zostaną już tylko wspomnienia

Wiosna 2022 - Potrójna, Maków Podhalański, Kudłacze

nagłówek

Za kilka chwil zostaną już tylko wspomnienia

Wiosna 2022 - Potrójna, Maków Podhalański, Kudłacze

Aktualizacja 2022-08-08

Z Przełęczy Kocireskiej na Potrójną i nawet trochę dalej.

Trasa: Przełęcz Kocierska - Potrójna (czerwony) - Łamana Skała (czerwony)

Potrójna Droga z Przełęczy Kocierskiej na Potrójną
W jeden z pierwszych weekendów maja wybrałem się na Potrójną w Beskidzie Małym.
Jak spacer to najłatwiejsza drogą, czyli z Przełęczy Kocierskiej. Dojeżdżając z niepokojem patrzyłem w niebo, bo z daleka było widać czarną chmurę monotonnie przesuwającą się po niebie. Obawy się spełniły i to dokładnie w czasie przeszłym. Wysiadając z samochodu miałem świeżo umytą trawę pod stopami, żeby nie powiedzieć, że wyszorowaną.
Pomyślałem, będę odważny i "mądrze" pójdę dalej przewidując, że zaraz po jednej ulewie nie przyjdzie kolejna. Ruszyłem krokiem łyżwowym po śliskiej parkingowej trawie i płytkich za to niezwykle śliskich błotkach. Takich "mądrych" i odważnych było więcej, co rusz to mnie ktoś wymijał, wyprzedzał, albo ja doganiałem jakieś psy, co postanowiły swoich właścicieli wyprowadzić na spacer.

Rozstaje na Potrójnej - Panorama w kierunku Babiej Góry W dali Chata na Potrójnej Widok z drogi do Chatki na Potrójnej Drogę na Łamaną Skałę możana sobie urozmaicić
Zachwyciła mnie świeża, jasna zieleń drzew. Droga ciągle łagodnie wznosząca się w górę, wydawała mi się jednak bardziej stroma niż te 3 lata temu. Ach te ciągle wypiętrzające się góry.
Na szczycie było sporo ludzi, niektórzy skupieni przy ognisku, inni mimo mokrej pogody rozsiadnięci na trawie. Niedaleka Chatka na Potrójnej przeżywała prawdziwe oblężenie.
Zawitałem tam i ja. Można tam wypić herbatę, kawę robioną w połowie w samoobsłudze, jeszcze była jakaś zupa, ale z uwagi na wyjątkową ilość odwiedzających, chyba tylko dla tych co wybrali tu nocleg w prawdziwych chatkowych warunkach. Nie chciałem pytać o posiłek, tym bardziej, że wałówkę miałem ze sobą, wybrałem zatem tylko czarny płyn. Tak siedząc sobie popijając i kąsząc, zerknąłem na zegarek. Czasu było sporo, najważniejsze wspomnienia już opisywałem, a do domu nie chciało sie wracać.
Z zatłoczonego miejsca wyrwałem się z postanowieniem, że nie zmarnuję pozostałego czasu i udam się w kierunku Łamanej Skały czerwonym szlakiem. Dokąd dotrę, nie wiem. W końcu nie najważniejszy jest cel, najważniejsza jest droga. Tak stąpając i myśląc - zerknę jeszcze za ten zakręt, no może następny, dotarłem na Łamaną Skałę. Odwiedziłem już znany z przed 2 lat szczyt i wyciągając nieco mocniej nogi udałem się w drogę powrotną, niestety tak jak nie przepadam - tą samą drogą. Tą przykrość rozweseliła nieco pogoda pokazując pierwsze tego dnia promienie słoneczne. Po drodze znalazłem znaki kierujące do Chatki pod Potrójną (aż dziw że wcześniej tego nie zauważyłem) - miejsca w którym w latach 80-tych spędziłem parę wspaniałych chwil w towarzystwie przyjaciół. Może następnym razem tam zaglądnę, odświeżyć dawne wspomnienia.
Wycieczkę zakończyłem w Pizzerii Piekiełko w Targanicy jedząc najmniej piekielną pizzę przygotowywaną na piekielnym ogniu w piekielnym piecu.



Z Makowa Podhalańskiego do Suchej Beskidzkiej przez Zawoję Przysłop

Trasa: Maków Podhalański - Crachla (niebieski) - Zawoja Przysłop (czerwony) - Magurka nad Suchą (niebieski) - Sucha Beskidzka (czarny)

Panorama z przysiółka Zagórze nad Makowem Podhalańskim
Maków Podhalański zawsze kojarzył mi się z moimi pierwszymi wycieczkami w góry. Może dlatego wybrałem to miejsce jako początek drogi dla pierwszej czerwcowej wycieczki w tym roku.
Zacząłem od nieczynnej stacji kolejowej niebieskimi znakami. Trasa łagodnie wznosi się w górę asfaltową drogą. Mijając ostatnie zabudowania Makowa pomyślałem, że za chwilę wejdę na polne drogi z otwartą przestrzenią. Widoczki powoli się wyłaniały, ale asfalt nie chciał się skończyć. Przy przysiółku Przechyliska weszłem na drogę do osiedla Łazy skąd już tuż pod szczytem Ostra Góra szlak skręcił w polną drogę.
W ogóle to cała wycieczka okazała się być pod znakiem asfaltu.
Za szczytem znalazłem fajną polankę, przysiadłem na chwilę i przywołałem jedne z pierwszych wspomnień w górach z moją ciocią i jej koleżanką. Od tamtych wycieczek minęło jakieś 45 lat.
Pamiętam, że były to gdzieś te okolice i jeszcze rozległe polany, samotne drzewo i burzę, która się rozszalała. Nie trwała długo i już w zachodzącym słońcu dotarliśmy do miejscowości.
Innym razem z ciocią i kuzynką wybraliśmy się w te okolice. Nie pamiętam gdzie, ale nazwy Maków Podhalański i Sucha Beskidzka mocno kojarzą mi się z tą wycieczką. A z wycieczki pamiętam tylko jerzyny, którymi objadaliśmy się po drodze.

Kaplica Najświętrzej Marii Panny Królowej Polski w Grzechyni Polana za Ostrą Górą Widok zza ostatniego domu Drwalówki na niebieskim szlaku do Crachli Panorama z osiedla Magórki Zawoi na Pasmo Policy i Babiej Góry
Ale czas przejść do tej obecnej. Spojrzałem dokładniej na mapę. Wyglądało na to, że za chwilę znowu wejdę na asfalt. Minąwszy nienazwany szczyt 608m zobaczyłem znowu zabudowania i znowu asfalt.
Zabudowania ciągnęły się prawie pod skrzyżowanie szlaków niebieskiego i czerwonego nazwane na mapie Crachla.
Tam spojrzałem na zegarek. Czasu było jeszcze sporo i nie chciałem już schodzić do Suchej mając nadzieję, że drogą okrężną omijając Magurkę czerwonym szlakiem przez Janiki i Polanka dalej czarnym do Suchej Beskidzkiej, spotka mnie więcej atrakcji.
Nie pomyliłem się. Wychodząc z lasu koło Magurki i znowu wstępując na asfalt odsłonił się widok na masyw Babiej Góry i Policy. Tak idąc miałem po prawej stronie zabudowania, a po lewej najfajniejszy widok tej wycieczki. Minąłem Przysłop, jak się zdziwiłem przysiółek Zawoi i udałem się w kierunku wieży widokowej, jak się znowu zdziwiłem, będącej częścią ekskluzywnego kompleksu hotelowo restauracyjnego Beskidzki Raj w przysiółku Janiki Zawoi.
Z resztą byłem tam jedynym pieszym gościem, a jedyna droga tam prowadząca, nie uwzględnia pieszych przybyszów. Zerknąłem z wieży na okoliczne góry, a część z nich już widziałem z Przysłopu i uciekając z tamtego miejsca, ruszyłem czarnym w kierunku Suchej Beskidzkiej.
Wreszcie była to droga jaką lubię chodzić, mijała Magurkę z drugiej strony. Szła przez cały czas lasem. Przestrzeń rozwarła się dopiero przy fajnej i przestronnej polanie kończącej przysiółek Kubasiaki Suchej Beskidzkiej. Stamtąd mała wyrypa i znalazłem się znowu na asfalcie. Tak kończyła się moja wycieczka, popołudniowymi trelami ptaków i tupotem moich nóg o asfalt.

Widok z wieży widokowej w kompleksie Beskidzki Raj Widok z wieży widokowej w kompleksie Beskidzki Raj Ostatnia polana wycieczki - Kubasiaki nad Suchą Beskidzką


Z Pcimia do Schroniska na Kudłaczach przez Działek

Trasa: Pcim - Działek (żółty) - Schronisko na Kudłaczach (Czerwony) - Pcim (Czarny)

Park w Pcimiu
Przeczytałem gdzieś na forach internetowych o niedaleko Krakowa położonym Schronisku na Kudłaczach. Zainteresowało mnie to na tyle, że w jedną czerwcową niedzielę postanowiłem zobaczyć ten przybytek.
Rozpocząłem w Pcimiu żółtymi znakami. Tym razem ( w porównaniu do poprzedniej mojej wycieczki ) asfalt szybko ustąpił polnej drodze , gdzie z okolicznych łąk można było zobaczyć panoramę w kierunku Lubonia. Trochę dalej droga ciągle się wznosząc wchodzi w las i wśród wiosennego krzyku ptaków prowadzi do Krzywickiej Góry.
Wcześniej nie patrzyłem zbyt dokładnie na mapę, zatem zaskoczyły mnie czarne znaki prowadzące na szczyt i dalej do Wielkiego Kamienia ( Krzywickiego Głazu ). Zostałem tam dłużej, uznając to znalezisko za największą atrakcję ( oprócz schroniska ) wycieczki. Kamień jest naprawdę duży i prezentuje się okazale wśród pozostałych odłamków rumowiska. W zasadzie Wielkim Kamieniem lub Diablim Kamieniem nazywamy całą grupę skał, której górną część można zobaczyć powyżej tej największej skały, do której prowadziły czarne znaki.
Jednak czas było opuścić przytulnie chłodne miejsce w ten upalny dzień. Poszedłem skrótem do drogi z żółtym szlakiem, a była to szeroka droga, za to cała porośnięta trawą.

Pierwsza panorama z widokiem na Luboń w dali Przytulny las przed Krzywicką Górą Wielki Kamień za Krzywicką Górą Wielki Kamień za Krzywicką Górą Panorama z polany poniżej Schroniska na Kudłaczach
Dalsza część drogi dochodzi do asfaltu, który prowadzi do okazałych hacjend niedaleko szczytu Działek, z których jedna należy do Stróży, a druga już do Poręby.
Sam Działek ( 600m ) jest szczytem, na którym łączą się szlaki żółty i czerwony. Tym drugim ruszyłem w kierunku Schroniska na Kudłaczach. Trasa schodząc w dół, na okazałej polanie przechodzi w asfaltową drogę łączącą okoliczne przysiółki. Chwilę później równa i wygodna droga ustępuje normalnej polnej wznoszącej się do samego schroniska na wysokość 727m.
Warto wstąpić na polanę przed terenem schroniska i jakąś prywatną działką, by zobaczyć panoramę, której próżno szukać przy samym budynku.

Schronisko na Kudłaczach
Obiekt nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, a to nie ze względu na teren, który jest przestronny i na budynek, lecz na dużą liczbę gości. Tak gości i to nie jest pomyłka, bo miejsce, z którego zdecydowana większość ludzi przyszła nie można nazwać trasą turystyczną. Po prostu, może jakieś 200 m od schroniska na czarnym szlaku, czyli od strony południowej, znajduje się kilka parkingów, na które można dojechać wąską drogą z Pcimia.
Większa część mojej drogi powrotnej czarnym szlakiem, prowadzi właśnie tą drogą poprzez poszczególne przysiółki czy wsie: Kudłacze, Solawy, Dupakówka. Z jednej strony uciążliwy marsz asfaltem wśród zabudowań, z drugiej jednak jest to najbardziej widokowa część tej wycieczki. Przez cały czas idąc asfaltem można podziwiać rozległą panoramę, z której można nawet dojrzeć Tatry.
Nasyciwszy się tym widokiem, z ulgą przywitałem odejście czarnych znaków w polną drogę w las prowadzącą na taki niepozorny szczyt Bania 611m i później już tylko w dół. Przy przysiółku Bania trzeba uważać, bo szlak prawie niezauważenie skręca z betonowej drogi w pola i przy kapliczce w las. Szukałem szlaku w tym miejscu przez jakichś czas.
Od Pcimia z tego miejsca dzieli nas już tylko leśna mała wyrypa.

Panorama z przysiółka Kudłacze (asfaltowa droga czarnym szlakiem) Panorama z przysiółka Kudłacze (asfaltowa droga czarnym szlakiem) Newralgiczne miejsce na zejściu czarnym szlakiem

Strona główna

Meni

Szlakami Wspomnień
odwiedzin 3535